Co to znaczy być w Internetach z punktu widzenia przedsiębiorcy, który chce, by jego firma zaczęła odnosić sukces?
Jedni nazywają to wyskakiwaniem z lodówki, inni przemyślaną strategią. Całość opiera się na kochanym przez wszystkich content marketingu.
Content marketing to strategia polegająca na regularnym tworzeniu i dodawaniu atrakcyjnych treści dla odbiorcy z konkretnej grupy docelowej.
Dla jednych osób będzie to świetna przygoda, zabawa i wręcz powołanie, by dostarczać swoim odbiorcom konkretne treści w PRZEMYŚLANY sposób.
Dla innych stanie się to prawdziwa udręka, ponieważ ilość treści do stworzenia stanie się dla nich przerażający i demotywujący.
Skąd biorą się te różnice, skoro wszyscy działamy w Internetach?
Odpowiedź jest prosta: Chodzi o plan i sposób dystrybucji tworzonego contentu.
Prawdą jest, że dziś warto być w wielu miejscach jednocześnie. Z każdej strony słyszymy stwierdzenia:
Prowadź bloga!
Twórz podcast!
Dodawaj regularnie na IG, FB, Tiktoka!
Prowadź osobny profil na In!
Wysyłaj newsletter do swoich odbiorców!
Słysząc non stop takie rady, można dostać bólu głowy. Pytanie w głowie nasuwa się samo…
Do cholery jasnej, jak mam to ogarnąć i tworzyć osobny content w każde miejsce?
Odpowiedź jest zaskakująco prosta: Recykling treści i plan tworzenia contentu.
Recykling treści — jak być EKO w Internecie?
Niestety nieintuicyjnie często w Internecie robimy jeden błąd, który kosztuje nas ogrom czasu i nierzadko również pieniędzy.
Tym błędem jest tworzenie treści na INNY temat do każdego medium.
Przykładem może być trener personalny.
Podcast, gdzie poruszamy aktualnie odżywianie.
Artykuł blogowy o rozciąganiu.
Rolki i TikToki z techniką ćwiczeń na klatkę piersiową.
Posty In, gdzie pokazuję, jakie aktualnie robię szkolenia.
Newsletter o poradach na jędrne pośladki.
Wszystko to najlepiej na przestrzeni tygodnia lub dwóch.
Jak widzisz — w każdym miejscu, gdzie dostarczamy content odbiorcom, jest poruszany inny temat z branży…
Co gdyby jednak poświęcić konkretny okres czasu (np. 14 dni) na JEDEN temat.
W tym momencie dzieje się magia, ponieważ jednocześnie będziesz mieć content na każde medium, a przy tym zaoszczędzisz dziesiątki godzin, nerwy oraz budżet.
Dlatego zachęcam Cię do bliższego poznania recyklingu treści i rozszerzenie go o plan tworzenia treści.
Recykling treści to ponowne wykorzystanie treści, które już zostały stworzone.
Plan tworzenia treści natomiast polega na tym, by mieć główny temat oraz źródło contentu i na jego bazie tworzyć (przekształcać) treści do innych miejsc.
Dokładnie wytłumaczę to poniżej — teraz na chwilę wrócę jeszcze do recyklingu treści.
Recykling treści — jak sama nazwa wskazuje — pozwala na „danie nowego życia” już wcześniej stworzonemu contentowi.
Może to przybrać różne formy, dlatego pora na pokłady.
Z serii artykułów blogowych tworzysz minie-booka do pobrania za darmo.
Dodajesz tę samą treść na inne social media, tj. rolkę z IG dodajesz na TikToka.
Dodajesz tę samą treść na to samo social media, gdy minie długi okres czasu.
Z postu tworzysz infografikę do karuzeli.
Mam nadzieję, że te przykłady dokładnie zobrazowały Ci, na czym dokładnie to polega.
Oto główne korzyści, jakie daje odpowiedni wdrożenie recyklingu treści.
- Oszczędność czasu powstawania contentu.
- Skrócenie czasu pracy kreatywnej.
- Ułatwia tworzenie Lead Magnetów i budowanie listy mailingowej.
- Prowadzenie działań marketingowych w wielu kanałach.
- Dotarcie do znacznie większej liczby odbiorców (z uwagi na różnorodność kanałów).
- Spójność w komunikacji marki i mniej chaosu w treściach.
- Większy spokój dla Ciebie — motywacja do działania i widoczność efektów.
Ważne jednak, by to zrobić w odpowiedni sposób!
Poniżej pokażę Ci jednocześnie aktywne zastosowanie (nie licząc przykładów powyżej) recyklingu treści i przemyślanego planu tworzenia contentu.
Zacznij od grubej ryby, czyli…
Możemy tutaj posłużyć się zasadą od ogółu do szczegółu — już tłumaczę.
Zaczynamy od treści najbardziej ogólnej, czyli największej — w niej zawarte są wszystkie szczegółowe informacje, które będzie dawkować przy pomocy innych rodzajów treści.
Przykład:
Mamy artykuł blogowy — w nim zawarte cały temat od A do Z.
Następnie z niego wybieramy konkretne akapity lub całe części i tworzymy z nich resztę treści.
Przykład z mojego profilu:
Jest artykuł blogowy o opiniach innych osób w Internecie.
Wziąłem z niego akapit o rodzajach opinii (tekstowa lub WIDEO) i stworzyłem post TYLKO o nich.
Banalnie proste, jednak skutecznie. To pozwala zaoszczędzić ogrom czasu, ponieważ na samym starcie musimy zrobić grubą rybę. W momencie, gdy będziemy mieli już ją za sobą, to reszta będzie banalnie prosta.
Wystarczy skopiować treść, dostosować pod konkretny kanał komunikacji i gotowe. W praktyce reszta tych czynności zajmuje niewielką ilość czasu.
Cały plan wygląda tak, tworzysz treści od lewej do prawej.
Artykuł blogowy lub nagranie na YT —> Podcast (nagrać na bazie art. blogowego lub wgrać scieżkę audio z nagrania) —> Newsletter —> Posty pisane na In —> Posty do wklejenia rolek i tiktoków —> Nagranie materiału do rolek/TT/YT shorts —> Wrzucenie na konkretne kanały komunikacji.
Reasumując ten akapit: Zacznij od najcięższego zadania (grubej ryby). Nie ma zmiłuj, jednak później sobie podziękujesz — jestem o tym przekonany!
Twój mailing — niespodzianka mile widziana
Mimo że powstaje coraz więcej aplikacji Social Media, to stary dobry mailing ma się świetnie i co więcej — warto inwestować w niego bardzo dużo swojej energii oraz czasu, ponieważ TWOJEJ LISTY MAILINGOWEJ NIKT CI NIE WEŹMIE.
Właśnie dlatego musisz regularnie (najlepiej raz w tygodniu) dostarczać wartość swoim odbiorcom w postaci maila na ich skrzynce. Znowu bez obaw, nie musisz tutaj wymyślać dodatkowego planu oraz tematów.
Wystarczy, że wykorzystasz główny człon i stworzysz maila na bazie tematu, który poruszasz. Wyróżnikiem maila może być dodatkowy BONUS, który będzie jednocześnie nawiązywał do omawianego tematu i będzie prosty do wykonania dla Ciebie.
Co więcej, w mailu możesz podzielić się dodatkową historią ze swojego życia, dodać inne zdjęcie lub rozszerzyć wydanie newslettera o inne ciekawostki, przemyślenia.
Pamiętaj, nie musisz tworzyć koła na nowo, newsletter powinien mieć w sobie wartościowe informacje, zajawkę tematu i link z CTA do głównego materiału. Tyle w zupełności na start wystarczy, by wdrożyć się w działanie. Ewentualne rozszerzone działanie w mailingu jest mile widziane, ale nie musisz robić go od samego początku.
Posty, krótkie wideo i relacje
Kiedy mamy już stworzone treści fundamentalne (art. blogowy/podcast/odcinek na YT) oraz istotny, z punktu widzenia budowania relacji z odbiorcami, mailing to pora na to, co Social Media uwielbiają aktualnie najbardziej.
Popularność krótkich form, szczególnie wideo, mówią same za siebie.
Jeśli chcesz rozwijać markę osobistą lub firmową, to bycie w Social Media jest nieuniknione również w formie postowania, wrzucania relacji oraz treści wideo.
Szczerze?
Na samym początku sam łapałem się za głowę, ponieważ licząc, że chcę być na każdy medium:
Instagram.
TikTok.
YT Shorts.
In.
Facebook.
To liczba łącznie 5 różnych treści mnie przeraziła. Później stwierdziłem, że mogę jeden materiał wideo dodawać na 3 różne media, a na In oraz FB dodawać te same posty.
Dalej jednak oznaczało to wymyślanie dwóch osobnych pomysłów na content. Tym gorzej, że na początku u mnie tematy były totalnie oderwane od siebie.
Tutaj przychodzi na ratunek nasz sposób tworzenia contentu. Gdy masz już przygotowany artykuł blogowy, to wystarczy, że wyodrębnisz z niego 3-4 esencje i stworzysz o nich materiał wideo oraz posty (mniej lub bardziej rozbudowane).
W taki sposób możesz stworzyć i zaplanować cały content na kolejny tydzień w ciągu zaledwie jednego dnia roboczego, zakładając, że wszystko robisz samodzielnie.
Myślę, że to już zadowalający wynik. Wyobraź sobie, że już w poniedziałek wieczór nie musisz martwić się, że na Twoich Social Media będzie pustka i brak regularności.
Jedyne, co będziesz jeszcze tworzył w ciągu tygodnia, to… relacje. Spontaniczne relacje oraz te nawiązujące do danego tematu, ale niespodzianka…
Relacje nawiązujące (promujące) dany temat również możesz nagrać wcześniej, dodać napisy i zaplanować lub wstawić je w momencie publikacji konkretnego materiału.
Dobra, skoro mamy wszystko już wytłumaczone i zebrane w jednym miejscu, to czas na konkretny przykład.
Zobrazujmy sobie, jak ogromne rezultaty możesz mieć, gdy zastosujesz powyższy plan.
Symulacja spokojnych nerwów i oszczędności czasu
Założenia na start:
Twój content trwa od wtorku do wtorku. Poniedziałek to dzień nagrań i przygotowania contentu.
Plan na tydzień:
Poniedziałek — tworzenie contentu.
Wtorek — artykuł blogowy oraz odcinek na YT, oraz promująca rolka i wpis na In i FB wraz z mailingiem.
Środa — publikacja podcastu dla osób, które wolą ten format zdobywania wiedzy i relacja promująca.
Czwartek — Kolejna rolka oraz wpis na In i FB.
Piątek — Wpis na In i FB oraz relacje 24-godzinne.
Sobota — Rolka promująca.
Niedziela — Luźny wpis In i FB, relacje i rolka (zapasowa, jeśli jest).
Poniedziałek — Ostatnia promująca rolka oraz wpis na In i FB.
Symulacja w praktyce.
Poniedziałek:
- Napisanie artykułu blogowego.
- Nagranie wideo na YT.
- Stworzenie rolek do montażu (zlecone lub samodzielnie na bazie szablonu).
- Stworzenie miniaturki na YouTube.
- Przygotowanie mailingu promującego nowy artykuł blogowy lub/i odcinek.
- Stworzenie opisów pod rolki oraz wpisy na In.
- Stworzenie relacji promujących.
- Montaż (zlecony lub samodzielny)
- Zaplanowanie treści, by dodały się automatycznie.
Wszystko jest w jednym temacie, dlatego wystarczy jedynie wziąć esencję z artykułu blogowego i zmodyfikować pod konkretny kanał komunikacji.
Wtorek:
12.00 — artykuł blogowy wlatuje na stronę.
12.00 — nagranie na YT wlatuje na kanał.
13.00 — mailing promujący content leci do bazy mailowej.
14.00 — rolki oraz relacje promujące na IG, TikToka, YT Shorts i FB.
14.30 — wpis na In i FB.
Środa:
12.00 — podcast wlatuje na dany serwis.
12.15 — relacja promująca, że podcast już też jest dostepny.
Czwartek:
9.00 — drugi wpis na In i FB.
12.00 — druga rolka na IG, TikToka, YT Shorts oraz relacje.
Piątek:
9.00 — trzeci wpis na In i FB.
10.00 — relacje 24-godzinne na zaplanowany tematu.
Sobota:
12.00 — trzecia rolka promująca na IG, TikTok, YT Shorts i FB.
12.30 — promująca relacja rolkę.
Niedziela:
9.00 — luźny wpis na In i FB, relacje 24-godzinne oraz (opcjonalnie) rolka z zapasu.
Poniedziałek:
10.00 — czwarta (ostatnia) rolka promująca.
10.00 — piąty wpis na In i FB.
Tutaj jeszcze omówimy sobie 2 rzeczy.
Relacja promująca — może być dodana przed lub/i po opublikowaniu konkretnego materiału. Najlepiej sprawdzić, co sprawdzi się u Ciebie najlepiej. Nie ukrywam jednak, że optymalnie, by pojawiały się obie (przed i po).
Rolka zapasowa — warto mieć zapas rolek luźnych (np. z przemyśleniami), które możesz dodawać jako odskocznia od głównego contentu. Ważne, by jednak było to spójne z Tobą i Twoim stylem. Takie rolki zapasowe możesz dodawać, gdy będziesz miał wolną przestrzeń. Często może być sytuacja, że podczas nagrywania finalnie wyjdzie więcej rolek niż 3-4. Wtedy możesz dowolnie modyfikować ten plan, by dodać rolki i TikToki codziennie. Tutaj ogranicza Cię jedynie kreatywność!
Jak widzisz — wszystko dzieje się w poniedziałek. W ciągu kolejnych dni zaplanowane treści są dodawane, a Ty jedynie sprawdzasz, czy wszystko jest, jak powinno. Dodatkowo dodajesz relacje i swoje przemyślenia.
No to teraz…
Przeczytane, czyli czas na działanie
Pamiętaj, wiedza działa, dopiero gdy zastosujesz ją w praktyce.
Masz teraz potrzebną wiedzę, by usprawnić swój proces tworzenia contentu w Internecie, dlatego sugeruję, byś nie czekał, tylko działał!
Twórz treści, oszczędzaj czas i dawaj wartość.
Już dokładnie wiesz, co zrobić by content marketing nie był dla Ciebie piekłem.
Powodzenia!
Kacper Kobyłka

